Powiedz głośno co tam mówisz do kolegi, pośmiejemy się razem

Uwaga, niektóre kawały są niesmaczne w ogólnym pojęciu. I tak stwierdziłem, że nie wrzucę tu kawałów o pedofilii i innych skrajnie kontrowersyjnych.

Tegoroczny śnieg jest jak Magik.
Spadł w drugi dzień świąt.

Wystawiłem głowę za płot i zobaczyłem sąsiadkę opalającą się w bikini.
- Wow, śliczna jesteś, mam nadzieję, że umiesz sztuczne oddychanie.
- Czyżby mój widok odebrał ci dech w piersiach, chłopczyku? - zawadiacko mruknęła.
,
,
,
- Nie, właśnie potrąciłem twojego syna.

- Pamięta pani jak niechcący zabiłem pani psa i w ramach przeprosin kupiłem nowego?
- Tak.
- Podnoś kieckę, przejechałem ci córkę.

Żona woła do męża w kuchni:
- Kochanie, zjesz z pasztetem?
- Nie, zjem w salonie...

Kiedyś tak zabalowałem że po pijaku wyrzuciłem swoją zmywarkę przez okno z 7 piętra.
Z przyzwyczajenia dalej jednak noszę obrączkę.

Podczas jazdy "L-ką", instruktor do kursantki:
- Ma Pani korzenie niemieckie?
- Nie, a co, taka brzydka jestem?
- Nie, ale doskonale operuje Pani gazem.

Wesele studenckie. Panna młoda siedzi smutna i nic nie je. Do pana młodego podchodzi znajomy i pyta:
- Ty, stary, dlaczego twoja żona nic nie je?
- Bo się nie składała.

Wchodzi Cygan do pociągu, szuka przedziału, żeby było jak najmniej ludzi, patrzy, w jednym siedzi 2 młodziaków ok. 20 lat. Wchodzi, już zajmuje miejsce, kiedy jeden z nich się odzywa:
- Przepraszam, ale tu jest zajęte.
- A to niby przez kogo?
- Przez świeże powietrze.

Mąż do żony:
- Kochanie, przy tobie czuję się lepszym człowiekiem.
- Naprawdę?
- Tak, jesteś głupsza i brzydsza ode mnie.

Jaka jest różnica między człowiekiem a studentem ?
,
,
,
,
Człowiek po pięciu latach picia staje się alkoholikiem.
Student po pięciu latach picia zostaje magistrem.

Leci Arab samolotem. Podchodzi do niego stewardessa i zagaduje:
- Panie Arabie, może jakiegoś drinka?
- Nie, nie mogę, zaraz będę prowadził.

Kto kładzie asfalt w Afryce?
,
,
,
Ebola.

Mistrz w pchnięciu kulą mówi do trenera:
- Dziś muszę pokazać klasę... Na trybunach siedzi moja teściowa.
Trener na to:
- Nie ma ch*ja, nie dorzucisz.

Mąż zabiera żonę do klubu.
A tam na parkiecie koleś co wywija tańce, break dance, moon walking, robi salta, kupuje drinki dla ludzi, no, prawdziwy lew parkietu.
Nagle żona mówi do męża:
- Widzisz tego kolesia? 25 lat temu oświadczył mi się, ale dałam mu kosza.
Na co mąż:
,
,
- Wygląda na to, że nie przestał jeszcze świętować.

W którym miesiącu kobiety najmniej marudzą?
,
,
,
W lutym, bo ma mniej dni.

Na jaki moment meczu piłkarskiego lekarze czekają najbardziej?
,
,
,
,
Na wrzód z autu.

Dentysta do pacjenta:
- O przepraszam, chyba naruszyłem nerw.
- Nic się nie stało, nawet nie zabolało, tylko niepotrzebnie pan z tego powodu światło zgasił.

W autobusie miejskim w Warszawie jedzie nawalony w 3 dupy koleś, trzyma się za rurę i wykrzykuje interwałowo:
- Sku***syny! ...**uje!
Podchodzi jakiś facet do niego i mówi:
- Proszę pana, ale tu kobiety jadą.
- Wy k**wy!

Samolot wystartował z lotniska. Po osiągnieciu wymaganego pułapu kapitan odzywa się przez intercom:
- Panie i panowie, witam na pokładzie samolotu. Pogodę mamy dobrą, niebo czyste, więc zapowiada nam się przyjemny lot. Proszę usiąść, zrelaksować się i... o cholera, o cholera!
Po chwili nerwowej ciszy intercom odzywa się znowu:
- Panie i panowie, najmocniej przepraszam, jeśli przed chwilą państwa wystraszyłem, ale w trakcie mojej wypowiedzi drugi pilot wylał na mnie filiżankę gorącej kawy. Powinniście państwo zobaczyć przód moich spodni.
Na to odzywa się jeden z pasażerów:
- To pewnie nic w porównaniu z tyłem moich...

Siedzi totalnie pijany facet w barze. Spogląda na wentylator na ścianie i mówi do barmana:
- Panie, ale ten czas zapi**dala...

Świeżo upieczony ojciec czeka na nowo narodzone dziecko. Lekarka wychodzi z porodówki z małym zawiniątkiem, ale nagle się poślizgnęła, dziecko spadło na ziemię, a kiedy je podnosiła, uderzyła jego głową o parapet. Zszokowany ojciec podbiega do lekarki:
- Kobieto, nienormalna jesteś?!
- Na żartach się pan nie zna? Umarło przy porodzie.

Wraca mąż z pracy i pyta żony, jak co dzień:
- Co dziś na obiad?
- Hmmm... A mogę być ja? - odpowiada ponętnie małżonka.
- Kochanie, wiesz, że nie mogę tłustego...

- Jak poderwać dziewczynę z politechniki?
,
,
,
,
,
- A kogo to obchodzi?

Ćwiczenia z mechaniki. Student rozwiązuje zadanie na tablicy, a prowadzący:
- No i teraz mamy klasyczny przykład związku prostytucji z muzyką. Coś tu ku*wa nie gra.

Przychodzi facet do jasnowidza:
-
- Kto tam?
- Ch*j z takim jasnowidzem!

Wchodzi 6-letnia dziewczynka do kuchni i widzi nagiego mężczyznę. Pyta:
- Jesteś moim nowym babysitterem?
- Nie, motherfuckerem.

Hans idzie przez obóz, nagle zauważa człowieka z gwiazdą na ramieniu. Pyta się:
- Jest pan Żydem?
- Nie, k**wa, szeryfem!

Przyjeżdza Kowalski z pracy, patrzy, a tam u sąsiada przed domem nie wiadomo skąd pojawił się wielki kort tenisowy, na którym grają Williams z Sharapową. Zdziwiony puka do sąsiada i pyta:
- Powiedz mi, Stasiu, skąd u Ciebie przed domem wziął się taki wielki kort i czemu grają na nim takie gwiazdy tenisa?
- Słuchaj, znalazłem wczoraj na strychu taką starą lampę, jak się okazało, z dżinnem. A wiesz, dżinn jak to dżinn, spełnia życzenia. Jak chcesz, to mogę Ci go nawet pożyczyć na jeden dzień. Tylko uważaj, jest już lekko starawy i czasami niedosłyszy.
Bierze Kowalski lampę, po powrocie do domu od razu ją pociera i wylatuje z niej dżinn.
- Drogi dżinnie, chcę górę złota!
Dżinn tylko pstryknął palcami i mówi:
- Bardzo proszę, jest już przed Twoim domem.
Kowalski patrzy przez okno, a tam góra błota, a nie złota!
Zdenerwowany niesie lampę do sąsiada i wykrzykuje:
- Co to ma być, chciałem górę złota, a ten mi przed domem zrobił wielką górę błota! Co ja teraz z tym zrobię?
- A to Ty, k**wa, myślałeś, że ja chciałem wielkiego tenisa?!

- Duże, zielone i jak spadnie z drzewa może zabić?
,
,
,
,
,
- Stół bilardowy.

Hrabia mówi do Jana pocierając palcami:
- Janie, czy to jest plastelina?
Jan bierze na palec i wącha.
- Nie, hrabio, to jest gówno.
Na to Hrabia:
- No tak. Bo niby skąd w mojej dupie plastelina.

Panienka idzie po plaży. Nagle zobaczyła starą butelką. Podniosła, otarła z brudu, a tu wyskakuje dżinn.
Panienka pyta:
- Czy będę miała trzy życzenia?
- Nie, przykro mi ale ja jestem dżinn spełniający tylko jedno życzenie.
- To proszę o pokój na Bliskim Wschodzie. Widzisz tę mapę? Chcę, żeby te wszystkie kraje przestały ze sobą walczyć, żeby Żydzi i Arabowie pokochali się między sobą i żeby kochali Amerykanów i odwrotnie, i żeby wszyscy tam żyli w pokoju i harmonii.
- Kobieto - dżinn popatrzył na mapę i mówi - bądź rozsądna, te kraje się biją i nienawidzą od tysięcy lat, a ja od 1000 lat siedzenia w butelce też nie jestem w najlepszej formie. Jestem DOBRY, ale nie aż tak dobry. Nie sądzę, żebym mógł to zrobić. Pomyśl i daj jakieś sensowne życzenie.
Panienka pomyślała przez chwilę i mówi:
- No dobrze, przez całe życie chciałam spotkać właściwego mężczyznę, żeby wyjść za niego za mąż. Wiesz, takiego który będzie mnie kochał, szanował, bronił, dobrze zarabiał i oddawał pieniądze, nie pił, nie palił, pomagał przy dzieciach, w gotowaniu i sprzątaniu, był świetny w łóżku, wierny i nie patrzył tylko w telewizor na programy sportowe. Takie mam życzenie!
Dżinn westchnął głęboko i powiedział:
- Pokaż mi jeszcze raz tę j***ną mapę...

- Ty, tak właściwie, to gdzie jest Afryka?
- A nie wiem... Ale chyba gdzieś niedaleko, bo u nas w warsztacie pracuje Murzyn, to na rowerze przyjeżdża.

W autobusie:
- Przepraszam, ustąpi mi pan miejsca? Jestem w ciąży.
- Nic z tego. Trzeba było pieprzyć się z kimś kto ma samochód.

Murzyn i Cygan jadą samochodem. Kto prowadzi?
,
,
,
,
,
,
Policjant.